piątek, 3 kwietnia 2026

Odszedł lekarz z powołania i dobry człowiek. Pożegnanie w środę 8 kwietnia

Trudno pisać o kimś, kogo znało się od lat, używając czasu przeszłego. Jeszcze trudniej przyjąć do wiadomości, że gabinet lekarski przy ulicy Świętosławy nie usłyszy już głosu Jana Kalinowskiego. Nasz lekarz rodzinny odszedł tak, jak żył - na posterunku, podczas swojego ostatniego nocnego dyżuru w górowskiej wieczorynce, do końca wypełniając misję, której poświęcił całe dorosłe życie.

Jan Kalinowski w fotelu Starosty Górowskiego. 2010 rok. 


Choć urodził się 12 maja 1953 roku jako rodowity poznaniak i to w stolicy Wielkopolski kończył Akademię Medyczną, to właśnie z powiatem górowskim związał swój los na całe dziesięciolecia. 

Swoją drogę ku medycynie zaczął hartować bardzo wcześnie, bo już po liceum, zbierając pierwsze, surowe doświadczenia w pogotowiu ratunkowym. To tam, na tej przysłowiowej pierwszej linii frontu, dojrzewała w nim decyzja o pomaganiu innym, którą później szlifował jako młody lekarz w poznańskim szpitalu MSWiA.

Dla nas, mieszkańców regionu,  Pan Jan stał się z czasem prawdziwym filarem naszego zdrowia. Jako lekarz i kierownik Gminnego Ośrodka Zdrowia w Niechlowie był kimś więcej niż medyk - był sąsiadem i powiernikiem. Później przez lata spotykaliśmy go w przychodni w Górze, na dyżurach w dawnym szpitalnym POZ czy podczas dyżurów w Wieczorynce. Nigdy nie odmawiał pomocy, a pacjent był dla niego zawsze człowiekiem, a nie kolejnym numerem w kartotece.

Kiedy lokalny samorząd przechodził przez trudne chwile, Pan Jan jako radny nie potrafił stać z boku. 29 września 2010 roku został wybrany na starostę powiatu górowskiego w momencie, gdy rada potrzebowała spokoju i stabilizacji. Podjął się tego zadania z właściwą sobie skromnością, tłumacząc, że kandyduje, bo chce, aby rada mogła normalnie funkcjonować i by poprawiła się współpraca między radnymi. Zawsze zależało mu na dialogu, nawet w najtrudniejszych politycznych sporach.


Prywatnie Pan Jan był człowiekiem o ogromnej wrażliwości, co najlepiej objawiało się w jego miłości do zwierząt. Jak wspomina jego syn Jakub, tata przez lata uwielbiał psy, których w domu było sporo, by z czasem oddać serce kotom. Ta czułość wobec stworzeń mniejszych i słabszych była nieodłączną częścią jego charakteru. Od lat także niósł pomoc skrzywdzonym i bezdomnym zwierzętom.

W przerwie obrad Rady Powiatu w Górze.

W trakcie meczu Pogoni.


Jan Kalinowski zmarł 24 marca 2025 roku, pozostawiając po sobie pustkę, której nie sposób wypełnić. Odszedł lekarz, społecznik i przede wszystkim dobry przyjaciel, który do ostatniego tchu pozostał wierny przysiędze Hipokratesa. Spoczywaj w pokoju. Będzie nam Pana brakowało. 

Żegnają Przyjaciele


Msza Święta Pogrzebowa odbędzie się w środę 8 kwietnia 2026 roku o godzinie 15 w Kościele św. Katarzyny w Górze. Prochy zmarłego zostaną pochowane zgodnie z Jego wolą - w Poznaniu. Rodzina prosi o nie przynoszenie na uroczystości kwiatów i zniczy.


W nadesłanym artykule wykorzystano zdjęcia autorstwa Roberta Mazulewicza.