13 stycznia o godz. 16.30 w czytelni Biblioteki Pedagogicznej Jerzy Stankiewicz spotka się z czytelnikami. Poniżej publikuję rozmowę z nim ogłoszoną w 2018 r. w "Życiu Powiatu", żeby zachęcić do udziału w tym wydarzeniu.
Jerzy
Stankiewicz, urodzony i mieszkający w Górze, od wielu lat tworzy wiersze, ale
nie lubi się określać jako poeta, woli nazywać się wierszokletą, swojaczkiem,
układaczem rymów. Z poezją zetknął się w Szkole Podstawowej nr 2 dzięki polonistce Janinie Błydze i w
górowskim Liceum Ogólnokształcącym za
sprawą polonistki Janiny Wlaźlak. Z tamtego okresu pozostał mu sentyment do dwu
poetów – Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Adama Asnyka. Studiował na Katolickim
Uniwersytecie Lubelskim, uniwersytetach w Poznaniu i Toruniu. W tym ostatnim
mieście uzyskał dyplom magistra
filozofii. Uważa, że filozofia idzie w parze z poezją, więc o tę poezję zadałem
mu kilka pytań.
-
Jakie były pana początki jako poety?
-
W czasie studiów we Wrocławiu miałem taki okres, że czułem się i smutny na
duszy, i niepotrzebny, wówczas napisałem wiersz „Nastrój I”. Było to narzekanie
mojej duszy na świat. W czasie pobytu w szpitalu na Kraszewskiego we Wrocławiu
zacząłem czytać literaturę autorów wrocławskich, w tym Rafała Wojaczka, który
wcześniej też przebywał w tym szpitalu. Zastanawiałem się, czy potrafię napisać
coś, co mogłoby ujrzeć światło dzienne? I tak to się zaczęło.
-
Do debiutu doszło jednak nie we Wrocławiu a w
Bydgoszczy?
-
Tam poznałem Stefana Pastuszewskiego, redaktora tygodnika „Kujawy”. Prowadził w
tym czasopiśmie dział „Oblicza sztuki”. Wydrukował mi w 1981 r. mój wiersz
„Godło”. Kilka lat później podczas pobytu w szpitalu w Kościanie poznałem
Stefana Sammlera. Byliśmy na jednym oddziale. Uważał się za poetę. W 2005 r.
PCDNiPPP wspólnie ze Starostwem Powiatowym w Górze wydało jego tomik poetycki
„Noc lunatyka”. Stefan był członkiem Leszczyńskiego Stowarzyszenia Twórców
Kultury. Ja – jeszcze przed nim - członkiem Klubu Młodych Twórców w Lesznie,
który to KMT przeobraził się później w LSTK. Publikowałem w ich zeszytach
literackich. Wiele osób pisuje wiersze, także w Górze. Brak tu jednak
konkursów, promocji. Zachęcam do udziału w leszczyńskim ogólnopolskim konkursie
literacko-fotograficzno-plastycznym „Konfrontacje”. Plon konkursu jest
publikowany w okolicznościowym,
wydawnictwie. Można także drukować swe wiersze w corocznych zeszytach literackich. Jeśli ktoś ma smykałkę
do pisania, powinien spróbować swych sił.
Korzystając
z okazji podaję namiar do LSTK: Leszczyńskie Stowarzyszenie Twórców Kultury,
ul. Narutowicza 69; 64-100 Leszno, tel. 691-765-091; e-mail: lstk@leszno,
edu.pl; www.facebook.com/lstkleszno
-
Jednak do debiutu książkowego w Lesznie nie doszło?
-
W 2001 r. z okazji „Dni Góry” za sprawą PCDN ukazała się moja książeczka z
wierszami „Czas niestracony” i grafikami Sebastiana Mikołajczaka. Przez lata
sporo wierszy się nazbierało, więc wydałem w 2015 r. razem z moim kolegą z
pracy w Operze Poznańskiej Tadeuszem Bonieckim tomik „Z wierszem w obiektywie”.
Znalazły się tam moje wiersze, jego fotografie. Ukazały się jeszcze dwa moje
tomiki poetyckie „W ostrogach … ale boso” (2017) i „Nie ostatni i nie pierwszy
wierszowany wybór wierszy” (2018). Sam
sfinansowałem te ostatnie publikacje.
