niedziela, 4 stycznia 2026

Jerzy Stankiewicz: Moja droga do poezji

13 stycznia o godz. 16.30 w czytelni Biblioteki Pedagogicznej Jerzy Stankiewicz spotka się z czytelnikami. Poniżej publikuję rozmowę z nim ogłoszoną w 2018 r. w "Życiu Powiatu", żeby zachęcić do udziału w tym wydarzeniu.

Jerzy Stankiewicz, urodzony i mieszkający w Górze, od wielu lat tworzy wiersze, ale nie lubi się określać jako poeta, woli nazywać się wierszokletą, swojaczkiem, układaczem rymów. Z poezją zetknął się w Szkole Podstawowej nr 2  dzięki polonistce Janinie Błydze i w górowskim Liceum Ogólnokształcącym  za sprawą polonistki Janiny Wlaźlak. Z tamtego okresu pozostał mu sentyment do dwu poetów – Krzysztofa Kamila Baczyńskiego i Adama Asnyka. Studiował na Katolickim Uniwersytecie Lubelskim, uniwersytetach w Poznaniu i Toruniu. W tym ostatnim mieście uzyskał dyplom  magistra filozofii. Uważa, że filozofia idzie w parze z poezją, więc o tę poezję zadałem mu kilka pytań.

- Jakie były pana początki jako poety?

- W czasie studiów we Wrocławiu miałem taki okres, że czułem się i smutny na duszy, i niepotrzebny, wówczas napisałem wiersz „Nastrój I”. Było to narzekanie mojej duszy na świat. W czasie pobytu w szpitalu na Kraszewskiego we Wrocławiu zacząłem czytać literaturę autorów wrocławskich, w tym Rafała Wojaczka, który wcześniej też przebywał w tym szpitalu. Zastanawiałem się, czy potrafię napisać coś, co mogłoby ujrzeć światło dzienne? I tak to się zaczęło.

- Do debiutu doszło jednak nie we Wrocławiu a w  Bydgoszczy?

- Tam poznałem Stefana Pastuszewskiego, redaktora tygodnika „Kujawy”. Prowadził w tym czasopiśmie dział „Oblicza sztuki”. Wydrukował mi w 1981 r. mój wiersz „Godło”. Kilka lat później podczas pobytu w szpitalu w Kościanie poznałem Stefana Sammlera. Byliśmy na jednym oddziale. Uważał się za poetę. W 2005 r. PCDNiPPP wspólnie ze Starostwem Powiatowym w Górze wydało jego tomik poetycki „Noc lunatyka”. Stefan był członkiem Leszczyńskiego Stowarzyszenia Twórców Kultury. Ja – jeszcze przed nim - członkiem Klubu Młodych Twórców w Lesznie, który to KMT przeobraził się później w LSTK. Publikowałem w ich zeszytach literackich. Wiele osób pisuje wiersze, także w Górze. Brak tu jednak konkursów, promocji. Zachęcam do udziału w leszczyńskim ogólnopolskim konkursie literacko-fotograficzno-plastycznym „Konfrontacje”. Plon konkursu jest publikowany w okolicznościowym,  wydawnictwie. Można także drukować swe wiersze w corocznych  zeszytach literackich. Jeśli ktoś ma smykałkę do pisania, powinien spróbować swych sił.

Korzystając z okazji podaję namiar do LSTK: Leszczyńskie Stowarzyszenie Twórców Kultury, ul. Narutowicza 69; 64-100 Leszno, tel. 691-765-091; e-mail: lstk@leszno, edu.pl; www.facebook.com/lstkleszno

- Jednak do debiutu książkowego w Lesznie nie doszło?

- W 2001 r. z okazji „Dni Góry” za sprawą PCDN ukazała się moja książeczka z wierszami „Czas niestracony” i grafikami Sebastiana Mikołajczaka. Przez lata sporo wierszy się nazbierało, więc wydałem w 2015 r. razem z moim kolegą z pracy w Operze Poznańskiej Tadeuszem Bonieckim tomik „Z wierszem w obiektywie”. Znalazły się tam moje wiersze, jego fotografie. Ukazały się jeszcze dwa moje tomiki poetyckie „W ostrogach … ale boso” (2017) i „Nie ostatni i nie pierwszy wierszowany wybór wierszy” (2018).  Sam sfinansowałem te ostatnie publikacje.